Ubuntu (chyba) nie dla mnie

Ubuntu (chyba) nie dla mnie

Ubuntu (chyba) nie dla mnie

Na każdego posiadacza Windowsa przychodzi taki moment, że w pewnym momencie swojego życia chce się przerzucić na coś innego. To coś ma na imię Linux. W moim przypadku chodzi konkretnie o dystrybucję Ubuntu. Ciekawie się zaczynało, nabrałem apetytu, ale niestety nie jestem w stanie przeskoczyć instalacji samodzielnie. Mam kilka problemów, których nie potrafię usunąć i z przykrością muszę stwierdzić, że rezygnuje. Szkoda mi ale tak już bywa. No bo skoro nie potrafię sobie poradzić z instalacją to co będzie później??

Zaczęło się od tego, że gdzieś w internecie mignęła mi reklama ubuntu. Link przeniósł mnie na stronę główną polskiej dystybucji. Zacząłem trochę czytać i spodobało mi się. Pobrałem więc najnowszą wersję. W trakcie jej zasysania oddałem się dość dokładnej lekturze strony http://ubuntu.pl/ oraz http://czytelnia.ubuntu.pl/. Cały proces pobierania trwał ponad dwie godziny więc zdążyłem przeczytać cały poradnik dotyczący instalacji. W tzw. międzyczasie zacząłem też szukać programu do partycjonowania. Po długich i żmudnych poszukiwaniach trafiłem na GParted. W końcu na portalu dobreprogramy.pl obejrzałem prezentację, którą polecam wszystkim, którzy mają zamiar zainstalować linuxa. Wiele mi się rozjaśniło, a jako, że akurat skończyło się pobieranie ubuntu 9.04 przystąpiłem do dzieła. Wypaliłem Live CD Gparted potem iso z ubuntu. Przypomniałem sobie również o niedawnym artykule szumana na tema swapu i po otrzymanej od niego odpowiedzi postanowiłem nie tworzyć takiej partycji. Może to jest przyczyną wszystkich moich problemów? Nie wiem ale chyba nie…

Zabawa się zaczęła.

Muszę jednak przyznać, że usuwanie partycji i tworzenie nowych poszło nawet sprawnie. Zajęło mi to wszystko około godzinę. Myślałem, że będzie gorzej, ale tak nie było. Problem nie do przeskoczenia pojawił się, gdy tylko załadował się CD-ROM z instalatorem linuksa. Wszystko szło gładko aż do momentu, gdy miałem ustalić hasło administratora systemu. Ta konsola ( bo chyba tak to się nazywa) działała przez niecałą minutę, a potem się zamykała i na ekranie mogłem zobaczyć coś takiego:

Non stop pojawia się taki ekran. doprowadza mnie to do nie powiem czego...

Non stop pojawia się taki ekran. doprowadza mnie to do nie powiem czego...

Nie byłem w stanie nic zrobić. Pozostawał tylko reset komputera. Dziś rano zapytałem więc na forum co robić. Po godzinie dostałem kilka odpowiedzi w tym jedną rzeczową. Zaproponowano mi w sumie banalną czynność wypalenie obrazu iso jeszcze raz tyle, że ze starszą dystybucją. Jako, że nagrywałem wszystko na płytce RW mogłem sobie nagrywać ile chciałem i co chciałem. Tak też zrobiłem. Po pobraniu wersji 8.10 ( co trwało 2h) i próby jej załadowania problem nie zniknął. Postanowiłem więc ponownie odwiedzić forum a tu co . Okazało się, że tematu nie ma. WKURZONY przypomniałem sobie, że podłączając się do topicu ( nie chciałem tworzyć nowego tematu żeby nie spamować i nie zaśmiecać forum jako, że podobny problem już był) administrator burzył się na autora tematu, że nadał zły tytuł i groził usunięciem. Nie przypuszczałem, że zrealizuje swoją groźbę. Cóż bywa.

Podsumowując. Nie chce mi się już bawić z Ubuntu. Powodem nie jest bynajmniej to, że mam problem z poprawnym skonfigurowaniem instalatora. Denerwuje mnie to, że muszę założyć temat i tłumaczyć wszystko jeszcze raz. Poza tym ten admin pewnie ponownie mi napisze, że tym razem ja, nie postawiłem przecinku w temacie i jeśli tego nie zmienię usunie cały topic. Ehh, życie.

9 thoughts on “Ubuntu (chyba) nie dla mnie

  1. Nie zniechęcaj się.
    Generalnie ja bym wcale GParted nie używał, bo po co? Większość dystrybucji linuksa (w tym ubuntu) zawiera w instalatorze program partycjonujący.
    Ekran jaki pokazałeś może pojawiać się z wielu przyczyn. Może to być kwestia źle wypalonej płyty (sprawdzałeś sumę md5?) – najprościej wypalić płytę ponownie.
    Instalowałem nowe Ubuntu i nie miałem problemów. Nie widzę potrzeby instalacji starszej wersji.
    Może to problem z kartą graficzną (jaką masz?).
    Co do SWAPU, ja bym jednak zostawił. We współczesnych kompach 512 mega powinno wystarczyć. Ale to na prawdę się przydaje i zwykle działa wydajniej niż tworzenie pliku wymiany np. na partycji systemowej.
    Życzę powodzenia.

  2. Witam
    Raczej nie jest to kwetstia źle wypalonej płyty, bo wypalałem ją kilkakrotnie, czy to ze starszą, czy z wersją 9.04.
    Co do karty graficznej to możliwe, że coś jest z nią nie tak. Moja karta to: ATI Radeon 9800 (R350). NIe znam się na tym może to jakiś konflikt??
    A swap chyba rzeczywiście zrobię. Na eksperymetnowanie przyjdzie czas późńiej. Jeśli masz jakiś pomysł, co można zrobić to pisz.

    Za ponowne próby instalacji ubuntu wezmę się pod koniec lipca, jak wrócę z nad morza. Wtedy naprawdę przyda się pomoc.
    Dzięki za wizytę i komentarz. Pozdrawiam :)

  3. tak jak w tym filmiku o wypadku kolejowym – tory też były złe.

    Żadna źle wypalona płyta, a grymasność Linuksa. To, że karta graficzna X jest obsługiwana nie oznacza wcale, że będzie działać, bo wystarczy, że płyta główna jest inna niż u developerów.

    U mnie np. nie działa „uruchom ponownie”. Zamyka system i kończy się na „restart now”, po którym muszę wcisnąć przycisk „Reset” na obudowie pieca. A przecież wszystko mam normalne, nie? Płyta główna, dysk, karty itd. U innych działa, a na mojej konfiguracji nie.

    A np. Debian wogle nie chce się u mnie zainstalować – wiesza się podczas uruchamiania programu partycjonującego. Dlaczego? Przecież dysk mam ok i starsze wersje tej dystrybucji żadnych problemów nie sprawiały. Ot, konfiguracja mojego sprzętu nie została wcześniej przetestowana.

    Faktycznie starsza wersja dystrybucji mogłaby ruszyć (swego czasu podobny problem miałem ze starszą wersją Ubuntu, a wówczas najnowszą: Xorg nie porafił się skonfigurować i trzeba było plik konfiguracyjny importować ze starszej wersji Ubuntu – to pomagało).

  4. Czy pobrałeś obraz ubuntu-alternate? Tak dzieje sie gdy standardowe jądro ubuntu nie rozpoznaje „dziwnego” sprzętu. Ubuntu wobec tego nie chadza na części laptopów, desktopów na dziwnych płytach np. JMicron i innych wynalazkach.

  5. @Custom płyta na pewno dobrze wypalona bo robiłem to kilka razy
    @szuman Też mi się tak wydawało, że ze starszą będzie ok. Ale lipa. Linux jednak jest bardzo grymaśny. Zobaczymy, pokombinuje jeszcze.
    @Zbooj Mam wrażenie, że to rzeczywiście może pomóc, ale dziś już tego nie pobieram bo nie chce mi się ślęczeć całego wieczoru na kompie. Zwłaszcza, że przy moim łączu będzie się o pobierać ponad 2,5 h. Ale wielkie dzięki. Tego jeszcze nie próbowałem. Zobaczymy może się uda…:)

    Dziękuje wszystkim za odpowiedzi, bo dowiedziałem się sporo o linuxie, takich praktycznych rzeczy nie tylko teorii, która jest w tutkach ;)

  6. Jak chcesz się bawić w Linuxa to musisz sobie odpowiedziec na pytanie czego oczekujesz od Linuxa. Warto poczytać na distrowatch o dystrybucjach bazowych na których oparte są inne dystrybucje. Na jakilinux.org jest fajny art o 3 najpopularniejszych pochodnych Debiana. Osobiście używam na moich komputerach głównych Debiana Testing – Squeeze i Sidux’a. A na słabszych sprzętowo Puppy Linux’a i AntiX Mepis. Wszystkie (za wyjątkiem Puppy) są klonami Debiana. Może ktoś zapytać: dlaczego Debian? Zaletami które mnie przekonały jest: cała masa pakietów i narzędzia które pomagają nimi zarządzać, wstępna konfigurowalność na skryptach i stabilność. Ubuntu mimo że jest klonem odpycha mnie generalnie mnogością jakichś automagocznych skryptów, które w praktyce bardziej przeszkadzają niż bywają pomocne.
    Zapraszam na forum DUG :)

  7. W takim razie poczytam. Specjalnie się na linuxie nie znam, ale kiedyś trzeba zacząć się nim bawić żeby poznać. Forum już z grubsza przeglądnąłem, bo zostawiłeś odnośnik. Konto założę pewnie niebawem, bo jak narazie szykuje mi się remont i z czasem trochę ciężko. Więc Linux sobie spokojnie czeka na swoją kolej.

    Dzięki za komentarze i uwagi, bo właśnie przez takich ludzi jak Ty człowiek dowiaduje się najwięcej. ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s